psychoterapia

www.przysercu.pl

psychoterapia

Psychoterapię porównałabym do takiej wycieczki w góry, w której jest jakiś cel. Wchodzę na szlak wyposażona w plecak, a psychoterapeuta to mój towarzysz w podróży. Ja wyznaczam cel, na drodze spotykam trudności. W trudnościach sięgam do plecaka. Wówczas okazuje się, że czasem jego zawartość nie tylko mi nie pomaga, ale jeszcze może utrudniać. W plecaku mogę mieć kamienie poczucia winy, które odczuwam za każdym razem, kiedy jestem sobą. W plecaku mogę mieć coś na kształt jeża - boli za każdym razem jak się tego dotknie. Mogę mieć rozpaćkanego banana, który jest po prostu obrzydliwy albo kanapkę która dawno temu spleśniała. Proces psychoterapii to będzie proces otwierania plecaka przeszłości – spuścizny rodziny wraz z nazywaniem po imieniu zawartości. Ja nazywam, terapeuta mi w tym pomaga. Czasem wyciągam i płaczę. Terapeuta jest, pozwala moim emocjom płynąć, a następnie nazywa je, pomaga mi poukładać je w sobie. Psychoterapeuta przyjmie moją wściekłość na rozpaćkanego banana. Będzie wspierał pozbycie się zepsutej kanapki. Wiem, że współodczuwa, czuje mój ból, ale tylko po to, żeby pomóc mi go poczuć.
www.przysercu.pl

O co w tym chodzi?

W relacji terapeutycznej uruchamiają się w nas doświadczenia trudne, bolesne, związanez doświadczeniami, które zapisały się w nas jako rana. Czasem bardzo bolesna. Zaufanie w relacji z psychoterapeutą pozwala ponownie przeżyć trudne doświadczenia, tym razem w bezpieczny sposób – jako doświadczenie korygujące. W relacji z terapeutą jak pod lupą mogą się odtwarzać różne relacje z przeszłości, a dzięki zaufaniu do terapeuty można pozwolić sobie na przeżycie bólu. Można pozwolić sobie na ponowne przeżycie traumatycznych doświadczeń. Z terapeutą można to zrobić w sposób korygujący. Wchodząc w rolę dorosłego, pozwalając sobie na emocje, porządkując swoje relacje do osób z przeszłości. Czasem potrzebujemy zmierzyć się z ogromnym bólem. Czasem zaś wyzwaniem jest samo pozwolenie sobie na łzy. Terapeuta staje się jakby dobrym, wspierającym, przyjmującym dorosłym ucząc pacjenta tym samym bycia dobrym, wspierającym i przyjmującym dla samego siebie. Jest to czynnik leczący w psychoterapii. Czasem potrzebujemy zmierzyć się z ogromnym problemem z zaufaniem, które kiedyś zostało mocno nadszarpnięte. Terapeuta to ten, który przyjmuje trud bycia w relacji. Pomaga nazwać, pomaga zaakceptować trudne emocje. Pomaga uporządkować chaos wewnętrzny. Poprzez swoje działanie terapeuta uczy pacjenta przyjmować siebie, ufać sobie, rozumieć siebie i kierować się intuicją. Dzięki temu relacja terapeutyczna leczy - bo jest spotkaniem autentycznym, uczciwym, opartym na prawdzie. Smutne jest, że potrzebujemy gabinetu, żeby doświadczyć autentyczności, miłości i prawdy.
www.przysercu.pl

psychoterapia

Pracujemy w oparciu o psychodynamiczne rozumienie człowieka, jednakże integratywne podejście w psychoterapii daje nam możliwość korzystania również z narzędzi innych podejść. Integrujemy rozumienie człowieka jako całości składającej się z umysłu, ciała i duchowości. Swoją pracę poddajemy superwizji i interwizji.

psychoterapia grupowa

Psychoterapia grupowa jest spotkaniem tej samej grupy osób w dłuższym cyklu. Doświadczenie spotkania w grupie jest znacznie bogatsze niż spotkania indywidualne ze względu na mnogość bodźców. Każdy członek grupy bowiem pracuje nad sobą, doświadcza, reflektuje. Nawet jeśli niewiele mówi, nadal uczestniczy w życiu grupy i rozwija się intensywnie, ponieważ przyswaja to, co odbywa się w grupie.
Szukaj